Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Image Hosted by FotoZrzut.pl Cichosza o smaku owocowym.

w jej oczach migotało szaleństwo.

 

 

 

 

 

 

szkoda, że Bóg nie może zabrać nam czasu,
tego, w którym tak bardzo zatracamy się w myślach o drugiej osobie.

 

 

 

 

 

 

To było pewnego upalnego dnia, nie obchodziły mnie
skaleczenia pochodzące od nowych szpilek, liczyło
się tylko to że byłeś i kochałeś.

 

 

 

 

 

 

Czasami coś rani mnie tak bardzo że w mojej głowie
pojawiają się czarne myśli. Chwilami sama się ich boje,
boję się że kiedyś się spełnią a ja zrobię coś głupiego

 

 

 

 

 

 

Gorąca przestrzeń Twoich słów..

 

 

 

 

 

 

Pokłóciłam się z burym niebem,
bo krzywo się do mnie uśmiechało.
Przekornie pokazałam mu język
i zaśmiałam się w głos.

 

 

 

 

 

 

 

pierwsze rozstanie było najskromniejsze, odziane w zapach podłogi zdzieranej paznokciami z każdej strony.

 

 

 

 

 

 

 

poczuła się jak produkt,
po zużyciu wyrzucony do kosza.
jak zwykły śmieć.

 

 

 

 

 

a gdyby zniknąć, tak bez zapowiedzi i odszukać wszystkie niespełnione marzenia a potem posegregować je od najważniejszych do najmniej ważnych? wiesz, że zajmowałbyś pierwsze miejsce?

 

 

 

 

 

 

 

A ustami uczyń mnie Swoją.

 

 

 

 

Zadzwoniłam do Ciebie. Twój głos był jakiś
inny, spytałam się dlaczego niszczysz mi życie
a Ty jak zawsze zaprzeczałeś. Nie rozumiem
dlaczego po tylu wspólnie spędzonych
chwilach tak się traktujemy, dlaczego chodź
raz nie możemy nie zadawać sobie ciosów
raniąc siebie nawzajem.

 

 

 

 

 

Złe kobiety ciągle szukają miłości. Nie na zawsze.

 

 

 

 

 

na łańcuszku obok kryształowego serduszka zawsze nosiła mały kluczyk. pewnego dnia zdjęła go, powierzyła w jego ręce i odeszła bez słowa. na zawsze.

 

 

 

 

 

śmiejąc się z złamanych serc nastolatek, transparentów z tekstami STOP MIŁOŚCI, fan clubów feministek czy grup wspierających niekochane nie spodziewała się, że ktokolwiek byłby w stanie doprowadzić ją do granic aż tak głębokiego załamania psychicznego. znalazł się śmiałek. i całkiem łatwo mu poszło, zapewne to przez te oczy, które nękają ją w snach co noc, przez zapach, którym pachnie jej bluza, przez dotyk, którego nieobecność jest nie do zniesienia. przez samą odmianę czasownika 'jest' na czas przeszły.

 

 

 

 

 

Niedługo będą z nas same manekiny. A ja gram na zwłokę. Zwłoki też będą.




unusual-you 30/07/2010 16:53:49 [komentarzy 0] Komentuj

Nie umiem wygrać ze sobą. Cóż za żałosna sytuacja.

 

 

 

 

 

Krzycze. Ty nie mozesz mnie powstrzymać.
Mój ból jest twoim bólem, i napełnia mnie ekstazą.
Wiekszą niz da sie to wyrazic słowami.

 

 

 

 

 

Czasem padają pytania, które są tak idiotyczne, że przekleństwa cisną się na usta. Najgorsze jest to, że płyną one z Twoich ust. Zamilknij zanim powiesz to kolejny raz.

 

 

 

 

 

 

-Czemu pijesz?
-Żeby zapomnieć
-O czym?
-Tej chol. ernej miłości i o pewnym
panu, którego nienawidzę za te
wszystkie piękne chwile, które teraz
stały się moim prześladowcą.

 

 

 

 

 

 

Jeśli ona powie "nie" to nie dlatego, że jej na Tobie nie zależy.
Od długiego czasu ochrania swoje serce. Boi się.

 

 

 

 

 

 

 

Opowiem Ci o miłości,
Która dzisiaj
Nie istnieje.

 

 

 

 

 

 

- Ja nigdy siebie nie oszukuję
- A mnie? Oszukałabyś?
- Kochanie,jesteś moim sercem,nie mogę oszukiwać czegoś co jest moje

 

 

 

 

 

 

Niby jest lepiej. Żartuję, uśmiecham się, zaczynam cieszyć się z drobnych rzeczy, spraw. Mam plany. Lepiej sypiam. Jem. Na poziomie realnym następuje poprawa.

 

 

 

 

 

 

Usiądź ze mną parę pięter nad ziemią.

 

 

 

 

 

 

Z eliksirem uśmiechu w dłoni, tam gdzie anioł stróż zamyka oczy a głos rozsądku zagłusza muzyka....

 

 

 

 

 

 

Letni romans co złączył serca dwa,
w pasjansie chwil król i dama kier.

 

 

 

 

 

 

 

Lazurowe niebo spadało nam na głowę, a w serce zaczął walić grad.

 

 

 

 

 

 

 

to była właśnie ta chwila,
gdy stałam w centralnym punkcie Twojej głowy.
naga. rozebrana z własnych myśli.
to była ta chwila, w której nie miałam nic do ukrycia.
w której oczy zdradzały wszystko, oddech stawał się szybszy.
tyle słów. tak mało sensu.
rozstawaliśmy się.
tak jak ja wiedziałeś,
że w brutalny sposób zniszczyliśmy siebie nawzajem.
cały romantyzm, szczęście,
ciche szeptanie z tęsknotą o 3 nad ranem i beztroski smiech.
wiosna nadaje temu kur.ewski dramatyzm.

 

 

 

 

 

 

 

- tak więc zostaliśmy bez pociechy duchowej
- jest wódka.

 

 

 

 

 

 

 

"Jesteś ostrą zawodniczką, masz co chcesz, możesz wszystko"

 



unusual-you 29/07/2010 19:03:05 [komentarzy 0] Komentuj

różanym sokiem płynie jego serce, lecz nie daj się zwieść słodkim aromatem, to trucizna.

 

 

 

 

 

Trzeba jej było zmian, wielkiego BUM i fajerwerków.
Trzeba jej było zbyt wysokich obcasów i makijażu
powalającego na łopatki. I zachodów słońca..

 

 

 

 

 

Sama dałam Ci serce, więc po co teraz płaczę?

 

 

 

 

 

Siądź na schodku tuż obok
mnie, zrobię Ci miejsce.
Zapytaj `czemu jest źle?`
i wysłuchaj mojego długiego
milczenia.

 

 

 

 

 

Pod powiekami mam własne niebo. Własny raj. Wszystko jest tam idealne, dopięte na ostatni guzik. Mam to czego potrzebuję. Mam Ciebie. Mam swoje powietrze, którym jest twoja miłość.

 

 

 

 

 

powoli, powolutku, powoluteńku małymi kroczkami...
dążę. dążę do zapomnienia.

 

 

 

 

 

Dotknął mojej szyi, a potem ruszył ku wejściu do metra.
W połowie schodów obrócił się,
i twarz rozświetlił mu promienny uśmiech.
- Gdzieś ty była ? Gdzie byłaś przez cały czas ? ..

 

 

 

 

 

Popsułam się. Już nie tańczę na rzęsach.

 

 

 

 

 

I to wszystko to jest nic bo ja już Ciebie nie znam.
więc to mi niepotrzebne już. niepotrzebne żadne zdarzenia,
powitania, pożegnania, słowa. tramwaje i sklepy.
i deszcz, i bieganie tymi ulicami po deszczu.
to wszystko wcale nie musi być takie ważne.
można to zgubić jednego dnia, zamknąć jednym słowem.

 

 

 


 

Mój pokój jest tak duży jak moje serce i tak samo pusty dzisiaj.

 

 

 

 

 

Kiedy udajemy kogoś, kim nie jesteśmy - bardzo często możemy okazać się bardzo śmieszni i mali. Nie wystarczy dzięki pieniądzom zapewnić sobie wizerunku, trzeba jeszcze pamiętać o zasadach zachowania.

 

 

 

 

 

 

 

nocny papieros kusi prawdy, rozmywa słowa
nocny papieros się dopala i nie ma co żałować
pora spać do okoła bez zmian, nadal jesteś sam.


 

 

 

 

Cieszyły ją małe bzdury,
przyjemności małych chwil.
Cieszyły ją uśmiechy
i księżyc na niebie..

 

 

 

 

 

Jestem pijana. Od wina tylko trochę.
Najbardziej od wspomnień.

 

 

 


Noce bywają bolesne.




unusual-you 28/07/2010 11:09:28 [komentarzy 0] Komentuj

Prowadź mnie przez nieznane morza i oceany. Całuj przy promieniach słońca odbitych w szkle. I nie zostawiaj mnie na pustej szarej ulicy, kłamiąc,że dalszej drogi dla nas już nie ma.

 

 

 

 

 

- Pobawimy się w Boba Budowniczego ?
- Jak to ?
- Spróbujmy wszystko naprawić ."

 

 

 

 

 

Kolejny poranek kiedy powinnam dostać pochwałę, że nadal żyję. Nie zagłodziłam się, nie utopiłam w wannie, nie wzięłam nic na sen i nie zapiłam tego wódką. Nie zapiłam się tak ogólnie, nie wlazłam pod pędzący autobus. Kolejny poranek kiedy moi przyjaciele i mój psychiatra powinni przysłać mi wielki bukiet kwiatów z karteczką: Jesteśmy dumni, że sobie radzisz!

 

 

 

 

 

W moim planie na dziś mam sześć godzin depresji połączonej z samooskarżeniem..

 

 

 

 

 

Chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok.
Zjechać z Tobą w dół po poręczy, wspólnie się wyczołgać z nędzy.
Schować szczęście tu pod podłogą, zanim przyjadą i nas wywiozą.
Zobaczyć razem niebo po burzy, skoczyć w kałuże, żyć jak najdłużej...
Złączyć się jednym przyjemnym deszczem, pochodzić razem nocą po mieście.
Zimnym zachłysnąć się majem, siedzieć i patrzeć na nasze tramwaje.
Wypić z worka oranżadę i wyprowadzić się na stałe.

 

 

 

 

 

czasami bywają tak bardzo złe dni , że chce się przestać istnieć przynajmniej na moment . wszystko co zrobimy wychodzi nam gorzej niż zwykle . bo przewrócimy kubek z poranną kawą zalewając notatki które robiliśmy pół nocy , bo zgubimy klucze , bo ostatni autobus właśnie nam ucieknie . bo wszystkie rzeczy , które staraliśmy się zrobić dobrze wyszły źle ..

 

 

 

 

 

-ej, pożycz kartkę.
-nie mam z czego.
-no z tego zeszytu wyrwij.
-nie mogę, to mój pamiętnik,a ON w nim.
-jedną kartkę tylko.
-tylko?! na tych kartkach jest każde jego przelotne spojrzenie w moją stronę.
-przecież masz zapisaną tylko jedną stronę i to niecałą.
-to nie moja wina, że tak rzadko na mnie patrzy. Ale pozwól mi żyć z nadzieją, że na wielu kartkach będę z nim szczęśliwa.

 

 

 

 

 

Juz nie zatesknie.

 

 

 

 

 

gdy umiera nadzieja śpiewają łabędzie, na dwa głosy w przełęczy marzeń. gdy umiera wiara, dzwonią dzwony nie tylko te kościelne ale także te , pod samym niebem. gdy umiera gwiazda płaczą aniołowie, niebo łzami nas zalewa, pulsuje w żyłach ziemia. gdy umiera miłość milkną ludzie, żywioły a wszechpotężna otchłań płacze ciszą w żałobie.

 

 

 

 

 

i zaczynam odliczać dni;
dni i łzy.

 

 

 

 

 

"-Jakie jest Twoje ulubione miejsce na ziemi?
-Twoje ramiona."

 

 

 

 

 

 

zaczynam bać się własnego wzroku,
ciemnego, morderczego.
dlatego już nie patrzę w twoje oczy,
gdzie odbijają się moje.

 

 

 

 

 

 

To samotność nauczyła mnie
bycia zimną i obojętną
na każdy jego uśmiech,każde spojrzenie, każde słowo.

 

 

 

 

 

 

podkrążone oczy, przez nieprzespane noce, kilka kilogramów mniej, bo jedzenie już nie smakuje, twarz bez pudru, jakiegokolwiek makijażu i ciągłe wspominanie o tobie, czy to właśnie jest miłość?

 

 

 

 

 

"Kończę z tym
Czuciem się jak idiotka
Kochałam cię, skończyłam z tym
Po prostu już Cię nie kocham
Nie pokocham Cię nigdy więcej"



unusual-you 27/07/2010 21:55:36 [komentarzy 0] Komentuj

Moze spotkają się jeszcze, w samotnym mieście. Moze znajdą dzień, w którym zgubili szczęście.

 

 

 

 

Poznałam kogoś, wiesz? I choć nie pachnie alkoholem,
zaszumiało mi od niego w głowie jakoś tak niemożliwie.

 

 

 

 

 

Mam nadzieje, że skoro tak łatwo potrafiłeś usunąć się z mojego życia, to zabieraj sobie tez sny, w ktorych grales glowna role ! , marzenia, wspomnienia, i wszystko inne zwiazane z Toba.

 

 

 

 


Ty kiedyś zapomnisz jak smakowało moje imię. Będziesz szczęśliwy.
I będziesz żyć w spokoju, łykać złudzenia w pigułkach,każdego
pojedynczego ranka. Ale nic nie będzie takie samo jak te nasze
chwile. Jak nasza samotność we dwójkę, jak nasze
bycie razem ale osobno. W końcu to zrozumiesz...

 

 

 

 

A o północy nałożę swoje najlepsze ciuchy, użyję najdroższych perfum i wyjdę na balkon. Będę kolejną Julią, która nie doczeka się Romea.

 

 

 

 

 

pierdolona męska duma.

 

 

 

 

 

chcę drinka. chcę pięćdziesiąt drinków. chcę butelkę najczystszego, najmocniejszego, najbardziej n i s z c z y c i e l s k i e g o, najbardziej trującego alkoholu na ziemi. chcę pięćdziesiąt butelek. chcę cracku, brudnego i żółtego i wypełnionego formaldehydem. chcę tonę amfy w proszku, pięćset k w a s ó w, worek grzybów, tubkę kleju większego od ciężarówki, basen benzyny tak duży, żeby się w nim utopić. chcę czegoś, wszystkiego, czegokolwiek, jakkolwiek, ile się da. by zapomnieć.

 

 

 

 

Dość mam już pytań bez odpowiedzi. Dziś wszystko już wiem.
Dziś wszystko już chcę. Rozmów i splotów. Ramion,
jak kruszonki na cieście. Twojego imienia gdy czuję
język pomiędzy zębami i dotyku, startujących żurawi
gdy plecy krople potu zraszają. Ust i smaku. Milczenia
i krzyku. Ciebie.

 

 

 

 

Chciałabym, żeby beze mnie Twoje serce pękło
i chciałabym być ostatnią osobą
o której myślisz zanim zaśniesz.

 

 

 

 

 

 

Wciąż stoje nieruchomo w nieżywym już szeregu,umieram na stojąco,niech inni giną w biegu.

 

 

 

 

 

chciałabym umrzeć młodo. i tragicznie. niebanalnie. nie chcę we śnie, nie chcę zachłysnąć się kawą. nie chcę przypadkiem. nie chcę po cichu. nie chcę w samotności. chcę głośno, z hukiem, werblami i muzyką. i z czarną flagą. na pewno umrę robiąc śniadanie.

 

 

 

 

 

Wyjadam kukurydzę z puszki. Szukam miłości w słoikach po ogórkach.

 

 

 

 

 

 

chyba wszystko jest naturalne kochamy się, śpimy, płaczemy, cieszymy, samotnie kopiemy kamienie idąc drogą której nie znamy i chyba wszystko gra, wiatr wije się pod nasze stopy a dłonie drżą ze szczęścia. tylko skryta na końcu języka miłość drętwieje.

 

 

 

 

 

 

nie jestem Twoim karmelowym ciasteczkiem, które możesz schrupać,
a resztki zetrzeć z blatu biurka na podłogę.

 

 

 

 

 

Nauczyłam się dostrzegać subtelną różnicę między trzymaniem się
za ręce a połączeniem dusz. Dowiedziałam się, że miłość to nie tylko
pożądanie, a przebywanie w czyimś towarzystwie nie oznacza
bezpieczeństwa. Zaczęłam zdawać sobie sprawę, że pocałunki nie
są przypieczętowaniem umowy na całe życie,
a prezenty nie są obietnicami. A potem zacznę akceptować swoje
porażki i znosić je z podniesioną głową, otwartymi oczami i
wdziękiem osoby dorosłej, a nie z żalem i gniewem dziecka. I
nauczę się kroczyć drogami własnej codzienności, bo jutro jest
zbyt niepewne, by coś na nim budować. Po pewnym czasie przekonam się,
że nawet rozkoszne ciepło słońca parzy skórę, gdy zbyt długo go
zażywasz. Zasadzę więc własny ogród i przystroję swą duszę,
zamiast czekać, aż ktoś przyniesie mi kwiaty. I przekonam się,
że naprawdę potrafię wiele znieść.. Że naprawdę jestem silna.
I że mam swoją wartość..




unusual-you 24/07/2010 20:23:13 [komentarzy 2] Komentuj

potrafisz głęboki oddech wziąć. naucz tego mnie

 

 

 


wiesz, co jest najgorsze? to, że nie potrafię walczyć o to, co kocham. nigdy nie umiałam. Nigdy.

 

 

 

 

Mam dość pustych wieczorów,
wtorków,piątków, niedziel.

 

 

 

 

“I gdy tak myślę, to tak rozpaczliwie tęsknię za Tobą, że chce mi się płakać. I nie jestem pewna, czy z tego smutku, że tak tęsknię, czy z tej radości, że mogę tęsknić.”

 

 

 

 

Z zewnątrz miód malina, a w środku kawał skur.wysyna.

 

 

 

 

Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym,
że rozpada się cały ten mały świat,
który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz, albo robisz, przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl,
że była to próba jakości i że teraz wszystkie części z których się składasz,
noszą stempel ODRZUT, przystawiony przez kogoś, kogo kochasz.

 

 

 

 

Aby nad Twoją głową nie było chmur ,
a jeśli będą to aby miały kolor i zapach róż .

 

 

 

 

 

Brak kompletnie wszystkiego. Tak bardzo mi brak beztroskiego życia.

 

 

 

 

Obyś sobie poradził z tym, że nigdy nie dowiesz się wszystkiego..
O mnie, o tym co widzę, w co wierzę.
Jak oddycham, kiedy płaczę.

 

 

 

 

bo mężczyzna nie jest mężczyzną, jeśli nie jest wystarczająco męski
by kochać cię, kiedy masz rację, kochać kiedy się mylisz.

 

 

 

 

 

opisując Cię dwoma słowami kiedyś powiedziałabym Mój Ulubiony. dziś nazwę Cię jedynie dwudziestoletnim bachorem.

 

 

 

 

 

układam z tabaki Twoje imię i jednym wdechem wciągam całe, aż zawiruje w głowie mi.

 

 

 

 

 

Niekochanym niewiele się przytrafia - ich życia porastają pleśnią, dusze się duszą...

 

 

 

 

 

a rosą na moich ustach, będą krople schłodzonej wódki.

 

 

 

 

 

codziennie na śniadanie karmię się złudzeniami,
na obiad zjadam nadzieje,
natomiast w porze kolacyjnej walczę z Twoją obojętnością próbującą mnie pochłonąć .

 



unusual-you 23/07/2010 18:07:58 [komentarzy 0] Komentuj

powiedziałam, że Cię nie kocham.
ale nie chciałam. to tylko próba.
czy będziesz przy mnie nawet jeśli coś się stanie.
ale nie przeszłeś jej, odeszłeś.

 

 

 

 

może w twoich oczach zatopię dziś dusze

 

 

 

 

Nie obiecuj gwiazdki z nieba, wakacji na Hawajach i willi z 10 łazienkami, balów co tydzień i szafy eleganckich sukni. Daj mi pewność, że będziesz obok, gdy w rozciągniętym dresie i rozczochranych włosach przytulę się, by się wypłakać a Ty zwyczajnie pozwolisz mi się wygadać. Wtedy naprawdę będę szczęśliwa.

 

 

 

 

 

a na deser serce w sercu, i przesłodzoną herbatę chce

 

 

 

 

 

Wyciera się powoli grubym ręcznikiem. Jej skóra wydaje się sucha i spierzchła, jakby wszystkie te łzy, które wylała podczas ostatnich czterech miesięcy, całkiem ją wyjałowiły. Ubrana w szlafrok, schodzi do kuchni i robi sobie kanapkę. Je na stojąco, wciąż nie mając siły, by zjeść samotnie przy stole, zmuszając się do przełykania kawałów chleba, który smakuje popiołem. W domu panuje absolutna cisza, wyjąwszy odgłos jej przeżuwania. Chce umrzeć.

 

 

 

 

 

- Poproszę miłość.
- Przykro mi, skończyła się. Mogę zaproponować jej złudzenie, o całkiem podobnym smaku.
- Dobrze. Czasem lepiej dostać tanią podróbkę, niż głodować.

 

 

 

 

Intrygowały mnie te kobiety z minionych stuleci, które umierały z powodu złamanego serca, które kładły się do łóżek i zwyczajnie gasły. Tego właśnie pragnęłam najbardziej: położyć się i pozwolić, by wyciekło ze mnie życie.

 

 

 

 

 

Mam egzystencjalną czkawkę, emocjonalną zgagę i sentymentalną kolkę.

 

 

 

 

przytulanie wytwarza hormony szczęścia, które powodują zanik agresji interpersonalnej i spowalniają proces starzenia się komórek. przytulisz mnie?

 

 

 

 

Męskie myślenie jest dla mnie jeszcze niepojęte.

 

 

 

 

 


Wcale nie chodziło o to by zrozumiał.
Nie tylko o to. Ja chcę, żeby on przy mnie był.
Żeby się o mnie troszczył.
Chcę istnieć w jego świadomości jako ktoś więcej niż dziewczyna na sobotni wieczór.

 

 

 

 

 

Przyjacielu, usiądź przy mnie, uśmiechnij się i powiedz coś głupiego. Zrób wszystko, by on zniknął z mego serca. Na zawsze.

 

 

 

 


misja specjalna: szukanie w sobie optymistki

 

 

 

 

 

Anioły ciasno upakowane w mojej głowie
Krzyczą z rozpaczy ciszą bladą.

 

 

 

 

 

nie mam słów, bo Bóg zamknął przede mną drzwi.
ogarnął za mnie ten światowy syf
i nie mam tu już nic więcej do zrobienia.




unusual-you 22/07/2010 20:59:35 [komentarzy 3] Komentuj

Zamykam wieczorem drzwi,
i zaczynam poznawać swoja samotność.
Nigdy wtedy nie mam siły uwierzyć,
że tak naprawdę ' nie jesteś sama'






Czasami rano, kiedy się budzę, robi mi się smutno i zastanawiam się,
kto umarł? Potem sobie przypominam, co się stało i żałuję, że nie
mogę z powrotem zasnąć.






i znów od nowa szukam samej siebie,
by złożyć jeszcze raz wszystko w całość.
co dzień buduję nowy most,
by móc przejść na drugi brzeg.
co dzień, co noc..






moje ciało lgnie do Ciebie,
łasi się,
umysł mi wibruje







podleje swój umysł wódką,
a serce przez pół doby będzie nieme






mała zdzi.ra





Ten syf nazywasz swoją miłością ?





Nie zapominaj, że jestem zwykłą dziewczyną, która stoi przed chłopakiem prosząc go, by ją kochał...





Zastanawiam się co zrobiłbyś gdybym przestała nagle się odzywać? Pisać, dzwonić.
Powiedziałbyś że przestałam istnieć?





Lubię Cię. Bardzo. A jeszcze bardziej się cieszę, że mogę Cię lubić





Ludzie spotykają się jedynie po to, aby zobaczyć,
jak bardzo różnią się od siebie. Z tymi,
którymi różnią się od nich najbardziej, zostają na dłużej.
Jakby życie chciało pokazać im wszystko, co nie jest nimi.






Nigdy nie będę taka sama - jeśli kiedykolwiek spotkamy się znów





moje reakcje na Twój obraz:
zachłanne myśli, stające na końcach moich rzęs.






wpadniesz w tarapaty,
włożę Cię między kartki Apokalipsy.







Przez ostatnie dwa tygodnie spałam po 3 godziny, zostawiono mnie dwa i pół raza, nauczono wmawiać ludziom, że wszystko się ułoży, gdy sama tego potrzebuję. Nie mam czym płakać. Nawet już nie myślę i nie kojarzę faktów. Ludzie odchodzą. Trzeba przywyknąć.

 

 



unusual-you 20/07/2010 12:47:32 [komentarzy 0] Komentuj

Dobrze wiesz, że byłeś dla mnie wszystkim.
Już nie łudze się, że to ma sens.

 

 

 

 

milcz, albo kopnę Cię tam, gdzie większość mężczyzn przechowuje rozum.

 

 

 

 

“Moja cierpliwość się kończy. Ale póki co przeczekam tę burze... później ewentualnie albo wybuchne albo mi poprostu przejdzie.”

 

 

 

 

chciałabym spotkać się z kimś. usiąść i zacząć opowiadać - bez granic i bez barier. Wspominać. Wrócić do tamtych czasów, przypomnieć sobie wszystko od nowa.

 

 

 

 

- wstała dzisiaj rano?
- o dziwo.
- i co robiła?
- po kolei. a więc na początku ubrała kapcie,
później zagarnęła włosy do tyłu. wiesz,
tak za zwykle to robi. później...
- płakała?!
- tak, lecz jej łzy nie wydostawały się na zewnątrz.
- jak to?!
- płakało jej serce. dokładniej krwawiło.

 

 

 

 

 

przez dziurkę od klucza podglądam jak bawi się szczęście.
pije wódkę, pali cygara i śmieje się cynicznie ze wszystkich samotnych.

 

 

 

 

Mlecznobiałe obłoki sprawiały wrażenie, jakby ktoś w niebie bawił się ogromną trzepaczką w ubijanie piany.

 

 

 

 

 

A kiedy spier.dolisz ostatecznie Nasze „My”.. nie zdziw się, gdy wywalę Cię na bruk ze wszystkimi walizkami, a Twoje „przepraszam” podepczę, jak peta czubkiem buta. Bowiem mój drogi nie kwiatów, a Ciebie potrzebuję. Nie monologu a rozmowy oczekuję. I nie kosmicznego seksu a miłości we dwoje pragnę.

 

 

 

 


Pocałuj mnie czasem
ot tak
bez powodu
z rana
wieczorem
w kuchni przy obiedzie
gdy siedzę i milczę
gdy śpię nawet
kiedy Ci smutno, wesoło
gdy mnie pragniesz na zabój
i gdy jesteś słaby
bo słońce na niebie
bo deszcz zaczął padać
bo nie wiesz, co powiedzieć
byle kiedy
po prostu
z serca
dla zabicia czasu
gdy nudny film w TV
bo rozlane mleko
bo telefon dzwoni...
i nie wiesz od kogo
gdy smutek w Twym sercu
gdy dzika radość
w tańcu
przy piwie
w drzwiach "przelotem"
gdy ktoś Cię wkurzy
i gdy rozśmieszy
bo cisza i pustka
bo zbyt wiele ludzi
w czółko, policzek
usta, ucho, rękę
gdzie chcesz
i jak chcesz
bylebym tylko
nie zmieniła się ..
w powietrze.

 

 

 

 

Była jego zabawką.
Zabawką od lat 3.

 

 

 

 

 

rzucone obojętnie pożegnanie .
schowane po kątach uczucia . rozwiane myśli .

 

 

 

 

 

“W chwili, kiedy zaczynasz zastanawiać się, czy kochasz kogoś, przestałeś go już kochać na zawsze.”

 

 

 

 

 

Ich rozmowa była jak zapalniczka.
Paliła się zwykle tylko przez chwilę - dłuższą lub krótszą. Czasem oświetlała panujący mrok, obnażając ich twarze pełne bólu. Lub parzyła zamarznięte okruchy słów. Albo podpadała gasnący płomień sporów. By wreszcie zapalić ich pożądanie.
Ich pożądanie było jak papieros.
Krótkie. Bez filtra. O intensywnym, duszącym zapachu.
Z każdym oddechem traciło rację bytu ..

 

 

 

 

Wydobył się tylko mały początek,
mały początek nic nie znaczącego
słowa, który urwał się i z braku
pewności cofnął się do jej ust.
Zastąpił go inny dość intrygujący,
lecz dosadny " nieważne " .

 

 

 

 

A co sie stanie jak
Małgosia dorośnie,
a Prosiaczek zostawi
Puchatka ? Pomyślałaś
o tym ?




unusual-you 19/07/2010 11:59:37 [komentarzy 0] Komentuj

nie spędzam zbyt wiele czasu na szczęśliwych zakończeniach
i moje życie nie zależy od tego jak wiele miłości mógłbyś mi dać












świat ma raka
świat chce być chory
i kiedyś umrzecie
na tą swoją pieprzoną samotność w tłumie












Cichy powiew Twoich rzęs,
delikatny zapach ciepłych ramion,
wymiana telepatyczna myśli,
i ten blask w Twoich tęczówkach.










 

 

Zsunęła się z fotela i poturlała na podłogę. Usiadła, oparła plecy o kanapę, objęła nogi rękami i przycisnęła twarz do kolan, drżąc w drobnych konwulsjach rozkoszy. Przeszedł ją dreszcz mrocznego ciepła, zupełnie jakby właśnie weszła ze śniegu do gorącej kąpieli.












Zakochana w podnieceniu stykających się języków i szorstkim dotyku dłoni chłopaka na swoich piersiach. Zakochana w idei rozkoszy.











 

 

Usiądę na ławce podkulę nogi, a na czole
wypisze sobie czerwonym markerem.
" ofiara losu".










Zatracam się w swoich myślach,
błogich kłamstwach, ciasnych
urojeniach.












Od słowa do słowa, spacerów po plaży,
ciasteczek, meczu, szperania na strychu do pierwszego pocałunku.














-Tak, miałeś zadzwonić do mnie tej nocy. Zaprosić do kina, restauracji, choćby na spacer. Mieliśmy potem spać u ciebie i wspólnie zjeść śniadanie.
-Ale jakoś nie wyszło.














Gdybym uciekła niespodziewanie..
znasz mnie na tyle, abyś wiedział gdzie mnie szukać?














Bezludna wyspa pozbawiona uczuć, owiana obojętnością, bijąca cicho w środku bólem. Moje serce.











jesteś dalej blisko, czy już bliżej niż blisko.
klimat to tylko chwila.
nazwij to jak chcesz - przyjaźń, uczucia, instynkt.










Wiesz kiedy zwykłą znajomość z człowiekiem można nazwać przyjaźnią? Gdy po tysiącu kłótniach, miliardzie przykrych słów, tysiącu rozstaniach, tysiącu cichych dni, kilkunastu miesiącach nie widzenia się Ty wciąż masz ochotę opowiedzieć wszystko dzwoniąc o 3 rano do tej właśnie osoby -Twojego przyjaciela.











Kocham dzisiejszą sprawiedliwość; Dziewczyna, która tydzień po zerwaniu z chłopakiem zaczyna życie w innym związku, to "pospolita dziwka", a chłopak, który 5 minut po zerwaniu obściskuje się z następną naiwną, to "kozak". Dziękuję, chyba postoję.












obiecali sobie, że właśnie w tym lesie, pod tym drzewem gdy nadejdzie już czas przyjdą tam, położą się wtuleni do siebie i umrą tak po prostu z miłość do siebie .










UNUSUAL YOU.

 




unusual-you 16/07/2010 12:05:08 [komentarzy 1] Komentuj

Z trudem opanowała, chęć przytulenia go.

 

 

 

 

 

Zadrżała nasza chwila wspólna, echem nieskończoności, zakłamaną
obietnicą ususzoną między zębami, rozgrzanymi do białości fałszem.
Przypominamy sobie magię nieistniejącą, kiedy przegarniasz włosy
z mojego czoła, kiedy ja wtedy przymykam powieki i staję się lżejsza
od rzeczywistości. Rozbiliśmy wszystko co było szklane, kiedy rzucaliśmy w siebie ostrzami krzyku, teraz jesteś jakiś plastikowy.

 

 

 

 

 

Zapukam jutro, nie otworzysz. Przyjdziesz pojutrze(?); będzie za późno.

 

 

 

 


Powinnam dostać Nobla. Jeszcze nikt nie odkrył takiego
kretynizmu jaki zaobserwowałam u Ciebie.

 

 

 

 

zakochujemy się zmysłami, kochamy sercem i rozumem.

 

 

 

 

 

Przez ten cały cholerny czas pilnujemy, by się za bardzo do siebie nie zbliżyć. Tak jakbyśmy się obawiali, że nasze ciała mogą się dotknąć.

 

 

 

 

 

Długie rozmowy przy lampce wina. Milczenie przy dźwiękach ulubionych piosenek.

 

 

 

 

 

Żegnałam się w myślach z Tobą już wiele razy, więc po co wracasz?

 

 

 

 

 

Dzisiaj mówisz, że
` na zawsze`
by jutro spokojnie,
bez wyrzutów sumienia
odejść.

 

 

 

 



idzie chłopak* - Patrz, materiał na męża. - Skąd wiesz? - Ma przekute ucho. - No i? - Zna ból i kupuje biżuterię. :D

 

 

 

 

Nic nie mieli, nawet siebie, ciała nie chciały ich słuchać, a
myśli zdawały się ześlizgiwać w krainę rządzona przez chaos i
przypadek, jeśli czegoś pragnęli, to niewiele, cukierka albo
śmierci...

 

 

 

 

Mój mózg potrzebuje porządnego remontu. Niestety nie ma żadnej aż tak fachowej ekipy remontowej. Był kiedyś człowiek-specjalista.. Od spraw remontów, w mojej głowie, rzecz jasna. Ale ludzi często nie ma, gdy sa potrzebni.

 

 

 

 

 

bo z tobą bardziej jestem sobą. czuję to wszystko w skórze. widzę w unoszącym się kurzu nad ulicą. i w słońcu drażniącym popołudniami.

 

 

 

 

 


Miałeś tak, że nawet twarz przypadkowej osoby w autobusie
przypominała ci twarz osoby,
za którą tęsknisz? Że łapałeś się, że robisz sobie dziesiąty
kubek herbaty tylko dlatego,
by o niej nie myśleć? Że rano największym twoim pragnieniem
był dotyk jej rąk? A wieczorem,
gdy zasypiasz chciałbyś tylko usłyszeć jej 'dobranoc'? A gdy
ktoś przypadkowy na ulicy wypowiadał jej imię,
instynktownie się odwracałeś?

 

 

 

 

 

 

zatrzymam świat i rozpłynę się przy tobie

 



unusual-you 15/07/2010 23:10:37 [komentarzy 0] Komentuj

A dzisiaj czuję się jak w bajce. Zła macocha, 100 lat snu i krasnoludki które podpier.doliły mi Księcia...
 

 

 

 

 

 

Dotknij oczu mych i oczaruj

 

 

 

 

 

Krzyczała, że On jest bez serca, histeryzowała.
wybuchała niekontrolowanym płaczem,
a On przeszedł obojętnie zostawiając
jej serce na pastwę losu. Cham, kompletny cham.

 

 

 

 

 

jesteś moim powodem dla powodu
krokiem w moją rutynę

 

 

 

 

 

Wiesz co boli najbardziej? Chwile kiedy ubieram się w najładniejszą sukienkę, maluje usta najdroższą szminką, piekę najsmaczniejszy sernik i czekam na Twoje przyjście, zapominając że Ty już nigdy nie przyjdziesz.

 

 

 

 

 

Atmosfera była gęsta od myśli i rzeczy do powiedzenia.
Ale w takich momentach mówi się tylko Male Rzeczy.
Duże Rzeczy są schowane w środku, nie wypowiedziane.

 

 

 

 

 

tak to działa? kiedy nie możesz skłamać, że jestem seksowna, pociągająca, prześliczna i intrygująca, kręcą Cię moje nogi, oczy oczarowują, a usta zmuszają do pocałunku, mówisz po prostu, że jestem fajna?

 

 

 

 

 

Najkrótszy dowcip świata? - Twoja męskość.

 

 

 

 

 

 

Usilnie próbowała wychwycić kojącą ciszę i im dłużej się starała, tym bardziej upewniała się, że cisza w dzisiejszym świecie jest nieosiągalna. Jakieś radio gra w oddali, ktoś kaszle dwa bloki dalej, a mrówki tuptają tuż pod jej oknem.

 

 

 

 

 

Lubowała się w świeżych truskawkach z cukrem i kwiatach konwalii. Lubowała się w szarlotce na ciepło i w skokach z balkonu. Lubiła to wszystko, dopóki on nie stanął na jej wycieraczce ze słowami na ustach "Miłość przywiozłem".

 

 

 

 

 

 

utęskniony mokry T-shirt, opuszczona jej spódnica
- zrozumiałeś to dla czystego flirtu

 

 

 

 

 

 

twój obraz gubię powoli.
czasem się waham co do odcieniu Twoich oczu: wzburzone morze czy poranne niebo?
już nie pamiętam.
tracę bezpowrotnie wspomnienia.
nie wiem kto kogo pocałował pod dębem i kto chwycił pierwszy czyją rękę.
uciekasz z mej pamięci

 

 

 

 

 

 

Wierzyć w miłość po stracie miłości to znaczy o niej marzyć, nie wmawiać sobie , że nic już nie ma dalej , choć wtedy tak się wydaje. Przecież miłość można dostać jeszcze raz i też można ją nazwać wielką , potężną, silną, nierozerwalną, wieczną , prawdziwą. Bardzo boli mnie serce, gdy mówisz mi , że pierwsza miłość jest jednak tą pierwszą. Wszystkie miłości są piękne, a najpiękniejsza jest ta, która jest spełniona.

 

 

 

 

 


Siedziała w starym fotelu ubrana jedynie w czerwoną
seksowną bieliznę. W okół niej paliły się świeczki a
łóżko było przykryte satynową pościelą.
Czekała na niego. Miał przyjść do niej tej nocy.
Mijała godzina, potem druga, trzecia ..
Ciągle zerkała na telefon. Ze łzami w oczach
zapaliła papierosa i wyjęła butelkę tequili z barku.
Upijając się w samotności ..
Błądziła myślami że może coś mu się stało, że coś mu wypadło,
a może miał wypadek ? Naiwna ..

 

 

 

 

oczy zasłaniam paranoją.

 



unusual-you 14/07/2010 18:48:40 [komentarzy 1] Komentuj

“Chciałabym tylko, żebyś napisał mi coś miłego i co wieczór życzył słodkich snów.”

 

 

 

 

dotrzymałam tylu obietnic.. dotrzymałam i czy dobrze na tym wyszłam?
nadeszła pora, żeby zacząć je łamać. jedną po drugiej.
jak szaleć, to szaleć.

 

 

 

 

 

 

zwyczajowy gest na pożegnanie i powietrze cięte szeptem - bądź grzeczny Kochanie.

 

 

 

 

 

usiadła na parapecie, wzięła do ręki kubek z herbatą i myślała jak to by było być tą dziewczyną za oknem, pewnie cudownie. wszystko przecież lepsze niż bycie sobą .

 

 

 

 

 

Znajdź mnie, wyciągnij ze stosu zapisanych kartek, spomiędzy papierosów ładnie ułożonych w pudełku, zmiętych papierków w kieszeni.

 

 

 

 

 

Wiosna. Melancholikom na depresję, hedonistom na orgazmy, fotografom na lepsze światło, a mnie na ciężką cholerę.

 

 

 

 

 

Wchłoniesz mnie nieświadomie i będę krążyć w twoich żyłach. Uzależnię i pomieszam zmysły. A ty postawisz mnie na parapecie w szklanym zielonym wazonie.

 

 

 

 

 

a kiedy przyjdzie po mnie właśnie on
tak nieskazitelnie obejmie w ramiona.

 

 

 

 

 

Kobiety, które mówią,
że mężczyzna jest tlenem
nigdy nie oddychały pełną
piersią zwykłym poczciwym
tlenem. Tlen chociaż nie rani
i nie zdrada, rozdziela sobą
po równo, a nie na wspak.

 

 

 

 

 

w końcu ile razy można czyjeś serce przepuścić przez magiel?
mimo, że wiele przeszłam, żadne z moich doświadczeń mnie nie zahartowało.
czułam się przeraźliwie krucha, jakby można było mnie zniszczyć jednym słowem.

 

 

 

 

 

Bywałam w mieście, na plaży
w kałuży, w rzecze, a nawet
na rękach u kogoś, na kolanach,
byłam w Chinach i Indonezji,
ale nigdy nie byłam w Twoim
sercu.

 

 

 

 


Dziś mój kardiolog zmarł na zawał. Chyba zaskoczył
go marsz żałobny wydobywający się z mojego serca.

 

 

 

 

 

Słońce wyszło zza chmur, a na
ulicach już pełno frajerów
uganiających się za tanimi
dziw^%eczkami z dziwnie
wykrzywionymi nogami.

 

 

 

 

 

Strach na wróble czuje się bardziej
zaludniony stojąc na polu kukurydzy
niż ta krucha idiotka siedząca w
towarzystwie ludzi mających miano
jej najlepszych przyjaciół.

 

 

 

 

 


przyjedź i zostań. nie opuszczaj mnie teraz. teraz,
gdy już pokazałeś mi co moglibyśmy razem przeżyć.




unusual-you 13/07/2010 13:00:43 [komentarzy 2] Komentuj

Jak jesteś sama, to jesteś sama, a jak tylko zjawi się w Twoim życiu jeden mężczyzna, to natychmiast pojawia się następny... a wszystko dlatego, że oczy Ci się błyszczą bardziej niż wtedy kiedy byłaś sama.

 

 

 

 

 


Czasami zastanawiam się co teraz robisz, gdzie jesteś,
o czym myślisz. Czasami chciałabym żebyś także za mną tęsknił.
Czasami... tak jakoś ostatnio dziwnie często…

 

 

 

 

 


"jesteś bezpieczna w moich ramionach" - słowa, jak krople wody obijające się o studnie , wznieciły uczucia w sercu. deszcz ucichł i wstało słońce, oko zapłakało małym potokiem

 

 

 

 

 

nienawidzę, gdy mówisz,że to się więcej nie powtórzy. to tak,
jakbym miała uwierzyć,że ulepisz mi bałwana w środku lata.

 

 

 

 

 

Zaloguję się jeszcze raz
na stronie ` życie` i poszukam
promocji szczęścia, bo ostatnio
mi się ono skończyło.

 

 

 

 

 


A potem bym Go przytuliła.Najmocniej jak tylko bym mogła,
by poczuć Jego ciepło,zapach,Jego,
tak mocno aby zapamiętać ten moment jak najdłużej się da,
by wciąż karmił mnie on,
każdego dnia,bym nie umierała z pragnienia powrotu do
Niego, bym nie była wygłodniała tamtych chwil,
lecz bym rozkoszowała się nimi, by słońce zdawało się
jaśniej świecić,bym miała powód do uśmiechu nawet ,
gdy jest źle.Nie. Nie jestem gotowa by mi Go zabrano.
Bo ja jestem zbyt zachłanna jeśli chodzi o wspomnienia.
Zjadałabym je wszystkie od razu.

 

 

 

 

 

 

Przełknęła jego odpowiedź jak gorzką pigułkę.

 

 

 

 

 

garść marzeń w ręce . kilka niespełnionych snów w umyśle .
i myśli, że podbije jego serce ..

 

 

 

 

 

 

przytulona do marmurowych pragnień , uderzam w struny
lecz one bledną w swoim rytmie.

 

 

 

 

 

 

Spędziłam masę czasu na interakcjach z mężczyznami i wiem jacy są. Serio, czasem przeklinam tą wiedzę. Czasem chciałabym połknąć niebieską pastylkę i już nigdy nie wchodzić do króliczej nory, bo stąd naprawdę nie ma wyjścia. Nie chciałabym wpaść w popłoch i znaleźć się w punkcie kulminacyjnym męskiego serca, to tak jakbym miała zmierzyć się sam na sam z Hitlerowcami. Zawsze chciałam im ufać, tym dwunogim dupkom, chciałam dobrze. Przysięgam! Karmiłam, dbałam o nich, dogadzałam… a oni ciągle w swojej hibernacji tłumaczyli mi że i tak odejdą. Nie chciałam wierzyć w te rzeczy... jak teraz mogłabym wyjść za mąż? Jak w ogóle mogłabym być tym klocem, który płaci za wszystko, spokojnie idzie przez życie, nie martwiąc się o nic, bo po prostu ufa swojemu mężczyźnie? Patrz! Czy zostawiłabyś psa sam na sam ze stekiem? Nie możesz nienawidzić psa za to że robi to co w jego naturze. Ale możesz ufać psu, że będzie psem. Niektóre kobiety nie są lojalne... ale nigdy nie zaufam mężczyźnie. Niektóre kobiety są złymi posłami ale nie mogłabym nigdy popierać w tej branży mężczyznę. Rzadko można oczekiwać w odniesieniu do faceta, że jego własne postanowienia i obietnice będą ważniejsze od emocji które my, kobiety czujemy w danej chwili.

 

 

 

 

 

Stanęła na dachu wieżowca. Położyła na brzegu swoje marzenia strącając je raz po raz niczym małe kamyczki. Słychać było jedynie huk rozbijanych pragnień i rozdzierający krzyk duszy.

 

 

 

 

 

Wiedziała, że płaczem niczego nie załatwi. Wiedziała, że aby coś zmienić należy wstać, otrzepać się i zacząć działać. Wiedziała to wszystko, a mimo to, nadal siedziała na zimnej podłodze otoczona kałużą łez.

 

 

 

 

 

chciałabym takiego, który słuchałby ze mną mojej ulubionej piosenki,
nie marudząc,że leci 132132154454 raz.

 

 

 


 

'Mam wykształcenie średnie - średnio piszę, średnio czytam xD

 

 

 

 

 

Krzyczałam do Ciebie su.ko żebyś nie wracała, je.bana miłość.

 



unusual-you 12/07/2010 16:13:40 [komentarzy 1] Komentuj

Ja w twoich ramionach – nieistotny dysonans.












Odwrócone krzyże,
Orgazm na pentagramach.
Swastyki w twojej głowie są gorsze niż te na ścianach.
To fatalna iluzja,
Gówniana fatamorgana.












A ja tak po prostu usiądę koło ciebie i uśmiechem rozgonię chmury











Jeszcze raz pokaż mi tego
środkowego palca, a pomyślę,
że to łyżeczka i wymieszam
nim swoją jeszcze gorącą
kawę.

 










zapach drażni. przypomina, że istniejesz.











Widocznie w tych czasach nie wypada
być Julią czekającą na balkonie, Weroniką
popełniającą samobójstwo z samotności,
ani Roszpunką oddaną swojemu księciu.
więc jak tu żyć ?












Gdy rozstaniesz się z druga osoba, lub zostaniesz odrzucony.
Wkoło słyszysz zawsze, daj sobie spokój,
znajdziesz fajniejszą, ona nie była ciebie warta, co ty w
niej widziałeś...
Ale nikt nie zapyta co czułeś przy niej że tak cierpisz bez niej.











czas posuwa nas wszystkich










 

 

Siedzę i myślę co robi pozostałych sześć cudów świata;]













i teraz czekam na Ciebie przez wszystkie wieczory. rozgniatam usta o pierze poduszek. rozsuwam włosy na kolor zeschłych liści po gładkim, chłodnym prześcieradle. zanurzam ręce w ciemność, owijam wokół palców milczące gałęzie. ptaki już śpią. gwiazdy nie potrafią uskrzydlić ciężkich chmur. noc rośnie we mnie, minuty, czerwone krople tętniącej krwi przebiegają ostrożnie. na palcach powoli przez zamknięte okno wchodzi ostry zimny księżyc.

 

 












Podaj dużą torbę.
Mój świat zaraz zwymiotuje, od tych kłamstw












chciałeś patrzeć, chciałeś rozmawiać. obiecanki-cacanki i
cuda-wianki. przestałam czuć, mieć nadzieję,
ścielić łóżko i sprzątać na biurku. przestałam robić,
oglądać, pozować, myśleć. cześć, jestem swoim własnym cieniem.
straciłam swoje przyzwyczajenia z poprzedniego miesiąca.
zerwałam z nałogami. byłeś jednym z nich.









Skrzypiące drzwi symbolizujące
nagłe rozstanie, cicho miauczący
kot opowiadający o rozłące.












A po wszystkim zapytałeś mnie jeszcze, czy jestem na
Ciebie zła. Ta twoja wymyślona nieświadomość
wkurwia mnie najbardziej












Rumieńce zapewnia mi słońce, mokre włosy deszcz, kolorowe paznokcie to mój wybór, ale uśmiech fundujesz mi Ty.

 




unusual-you 10/07/2010 13:43:45 [komentarzy 4] Komentuj

Przeznaczenie stoi za ludźmi, welonem tajemnicy zasłonięte, i w dłoni trzyma kołczan z tysiącem
zdarzeń.

 

 

 

 

Nie wiem czego chcę, a kto ku.rwa wie?

 

 

 

 

Więzi, które nas łączą są czasami nie do wytłumaczenia.
Łączą nas nawet po tym, gdy wydaje się, że powinny się już zerwać.
Niektóre więzi opierają się odległości, czasowi, logice. Ponieważ
niektóre więzi są po prostu sobie przeznaczone

 

 

 

 

 

“Szczerze mówiąc, jestem cholernie ciekawa czy Tobie na mnie zależy... Czy myślisz o mnie tak samo intensywnie jak ja o tobie i czy dla mnie w ogóle jest miejsce w twoim świecie !? No tak przecież zapomniałam, jesteś wiecznie zajęty i nieosiągalny... Wybacz, że śmiałam pomyśleć, że mógłbyś należeć do mnie.”

 

 

 

 

 

Mój świat. mój, mój, mój. Gładki jak szklany koralik, który przetnie ci skórę.

 

 

 

 

 

 

"Chciałabym faceta, który widząc mnie pijaną zaniósłby mnie na rękach do domu, zamiast robić mi awantury o to jak mogłam się tak spić.
I wreszcie chciałabym faceta, któremu nie przeszkadzałaby moja cholerna nieśmiałość i ciągle zmiany humorów..."

 

 

 

 

 

nic nie mów, chyba że możesz ulepszyć ciszę...

 

 

 

 

 

Gdy płakała w jego objęciach przestał jej nawet
przeszkadzać zapach papierosów, który Go
otaczał. Liczyło się tylko to że znalazła
kogoś kto zawsze będzie przy niej.

 

 

 

 

 

Mój problem polega na tym, że za bardzo kocham. Nigdy nie kochałam
tylko trochę lub na 3/4. Zawsze oddawałam całe serce.
Zwykle wracało do mnie po kilku miesiącach poniżone, brudne,
zastraszone... Boję się, że jeszcze kilka takich sytuacji i
stracę je na zawsze.

 

 

 

 

 

Rola główna przypadła mnie. Rola
Juli, bo nikt nie umie czekać tak wiernie,
na otwarte ramiona i cichy szept mówiący
" spokojnie, już jestem " .

 

 

 

jest w tym jakaś magia.

 

 

 

 

 

kochała deszcz. kiedy tylko, zobaczyła, że za oknem mży, siadała niezdarnie na parapecie, zwijając się w kłębek jak kilkuletnie dziecko. nasłuchiwała odgłosu kropel, uderzających o szybę. wierzyła, że każde z uderzeń ma jakiś magiczny przekaz. chce jej coś powiedzieć. coś uświadomić. tak jak ludzie. jednak, ani deszczu ani ludzi nie była w stanie, zrozumieć. czasami słowa, nie są w stanie opisać tego, co tak naprawdę pragniemy powiedzieć. nawet te najpiękniejsze, nie potrafią opisać tego, co dzieje się w nas samych, a czym chcielibyśmy się podzielić.

 

 

 

 

 

-opisz mnie w kilku słowach.
-moja.moja.moja.moja!

 

 

 

fascynujesz mnie.

 

 

 

 

Jestem wbudowana między żebra i źrenice. Bez zapachu i o malinowych ustach, którymi możesz się udławić.




unusual-you 8/07/2010 13:14:14 [komentarzy 3] Komentuj

Nie umiem mówić pięknie o miłości. Nigdy nie umiałam.
Zawsze palnę jakąś gafę, przeinaczę słowa...
W każdym bądź razie chciałabym powiedzieć...
Bądź moim musli na śniadanie i płatkami Nesquik na kolację.











Lubię takie pieprzone, drobne rzeczy, jak
trzymanie za rękę i szczery uśmiech. Chcę
po prostu aby Ktoś umiał wytrzymać ze mną, a ja z Nim.











Ty. Dwie litery. Masa szczęścia.













Tak, to prawda. Podobno trzeba się do mnie przyzwyczaić,
bo dla osób, które mało mnie znają, bywam niekiedy szokująca.













Zainspirowana kolorem jego oczu, brzmieniem głosu,
zapachem perfum, dotykiem dłoni.
Zainspirowana jego obecnością.

















 




A w głowie miliony znaków zapytania o kocich oczach i wyprężonych grzbietach.














I pójdę na najdroższą kawę w mieście, do najpiękniejszej cukierni.
będę tam siedziała taka dumna i niezależna. A potem wyjdę na te
deszczowe choć ciepłe ulice, włożę w uszy słuchawki i będę delektować
się moim ulubionym kawałkiem oraz uśmiechać do
wszystkich przechodniów. Poczuje się wolna. Naprawdę wolna.
I powiem sama sobie,że świat bez Ciebie też może być kolorowy..





 




 




 








-jesteś doskonała.
-nie jestem...
-masz doskonałe oczy, kształt podbródka i profil, wspaniałą, długą szyję, zgrabne paluszki, i zawsze zadbane paznokcie, wspaniałe piersi, i cudowny brzuszek. Więc co może czynić Cię nieidealną?
-nie wiem...
-kochasz mnie?
-kocham to, jak doskonale patrzysz mi się w oczy, jak całujesz moją szyję i paluszki, jak malujesz mi paznokcie, dotykasz moje wspaniałe piersi, i masujesz brzuszek. TY czynisz moje ciało doskonałym,
sama w sobie jestem nikim.













 




Wymienianie się jest fajne.
Wymieńmy się sobą - ja będę Twoja, a Ty mój














myślę o Tobie codziennie, codziennie patrze na Twoje zdjęcia,
śnisz mi się, codziennie pragnę tego abym zobaczył Cię na długo...
był przy Tobie, przytulił Cię.. Chciałbym żebyś czuła się przy mnie
bezpieczna... Po prostu patrząc na Ciebie czuje coś w środku, takie
silne pragnienie. Tylko tyle mogę powiedzieć, bo ciężko mi to opisać..













Kim chcę zostać jak dorosnę? Prowokacją.













Wystarczyło, że pomyślałam o nim : o jego głosie, jego hipnotyzującym spojrzeniu,
magnetycznej sile jego osobowości
Niczego tak bardzo nie chciałam, jak tego, by z nim być.














-co zjadłaś dzisiaj na kolację, kochanie?
-nienawiść do ciebie, ale mój organizm chyba właśnie ją trawi.















Świat jest słodki. Mamy buntowników, ateistów i słońce jak z kiepskiego landszaftu. Sprzedajemy się za 7.99, wszyscy mamy depresje i radośnie podcinamy sobie żyły zardzewiałą żyletką.

 

 

 

 

 

Mogłaby poczuć palce przesuwające się po wgłębieniu talii w
kierunku brzucha. Mogłaby je nadal ignorować, oddana swojej muzyce.
Mogłaby słyszeć jak nachyla się nad nią i odgarnia mokre kosmyki z
szyi i przywiera do niej mocno ustami. Mogłaby się zastanawiać czy
wilgoć, którą czuje to jeszcze woda czy już nie. Mogłaby zauważyć,
że jedna z dłoni trzyma ją za biodro, a druga wędruje niecierpliwie
w kierunku jej piersi, by dotrzeć tam wreszcie i schować ją w sobie.
Mogłaby poczuć stopę, która dotyka nieśmiało jej stopy i powoduje że
musi zmienić pozycję i rozstawić nogi szerzej. Mogłaby poczuć oddech
nisko na plecach i dłonie przesuwające się od zgięcia kolan ku
pośladkom..



unusual-you 7/07/2010 15:20:50 [komentarzy 4] Komentuj

Widziałeś w jej oczach niewinność i ofiarną miłość.
Widziałeś, że jesteś fundamentem jej życia.
Skrzywdziłeś ją jednak nie czynem, a słowem.

 

 

 

 

 

jedyne co ją niepokoiło, to to,że jak dotąd nigdy nie nazwał tego,
co trwa od kilku tygodni między nimi. jednak nie miała żadnych
wątpliwości ,że była dla niego ważna..

 

 

 

 

 

słoneczny pocałunek w samo południe .

 

 

 

 

 

jestem pewna, że dzisiejszej nocy wielkie potwory wyjdą z szafy
i będą chciały mnie zjeść.

 

 

 

 

 

alkoholowy posmak jego ust doskonale współgrał z wieczorową porą
i słodko-kuszącym powietrzem .

 

 

 

 

przeładowanie, strzał, idź stąd w pizdu.

 

 

 

 

włosy obojętnie związane w kok. rozmazany makijaż. podarte rajstopy, blizny po upadłych na skórę, palonych papierosach. podkrążone oczy. obgryzione paznokcie, niemalowane. niezadbana skóra, alkohol w ręku. taka stała, przez niego. ale nie ważne, bo w ramionach przyjaciela

 

 

 

 

bez ciebie bym zginął - sranie w banie .

 

 

 

 

" -Nie ma już takich jak kiedyś.
- Za dużo napompowanych sztucznych biustów. Ląduje taka na brzuchu i cyc jej strzela jak wytarta opona.Buch ! " <lol>

 

 

 

 

tona kurestwa ,gdyby dało się Cie zważyć.

 

 

 

 

Nawet gdybym miała podtrzymać Twój rozwalający się świat. Będę.
Nie pozwolę Ci upaść, uwierz.
Jeżeli będziesz tonąć, ja będę tam z Tobą, by wpychać Ci powietrze do ust.
A gdy spojrzysz w lustro- nie będzie tam dna, to ja będę wyciągać do Ciebie pomocną dłoń.
Nie bój się, jestem tu.
A jeżeli będą Cię prześladować głupie sny, ja stanę się nim, będę Cię tam chronić przed światem złym.
Pamiętaj, ze ja zawsze patrzę i widzę, jak prawdziwy jest Twój uśmiech
Tak ten świat jest zły, a ja chcę Cię przed nim chronić.
To nie te słowa kiedyś rzucone na wiatr. Ja jestem przy Tobie i tak chcę wiecznie trwać.

 

 

 

 

Najbardziej egoistyczna część mnie radowała
się z faktu, że On pragnął mnie tak, jak ja pragnęłam jego.

 

 

 

 

 

krople deszczu na zewnątrz wyznaczały granicę jego słów. a może to były jej łzy, tak perfidnie skrywane w głębi błękitu jej oczu

 

 

 

 

 

Wbijam paznokcie w lewą pierś. Musze powiedzieć coś sercu prosto
w twarz.

 

 

 

chyba najłatwiej się płacze idąc mokrym chodnikiem wzdłuż wietrznych fasad
bo w deszczu nie widać jak się płacze
w szumie miasta nie słychać jak serce bije szaleńczo niespokojnie wyrywa się i opada

 



unusual-you 6/07/2010 12:54:07 [komentarzy 3] Komentuj

zabiorę łuk amorkowi i przypierdole Ci strzałą w dupe !










zastanawiam się jak całujesz, czy Twoje pocałunki są jak
lekkie muśnięcie w usta czy raczej z tych „muszę cię mieć natychmiast”?








 

 

Bo mnie już wkurza , że zamiast mi śpiewać serenadę z różą w dupie , On myśli , że powie , że tęskni , a ja go kur*** o rękę poproszę .












fakt . lubiłam czasem posiedzieć w domu, odseparować się od wszystkich
na jeden dzień . ale teraz ? tyle miesiecy to chyba już przesada ..












A ten pocałunek,
delikatny, a zarazem bardzo stanowczy,
będzie początkiem uczucia,
którego szukaliśmy przez całe życie- tak rodzi się magia.












Naprawdę istota ludzka jest żałosna, skoro przywiązuje się
do wszystkiego, co najgorsze.












"Chciałabym faceta, który pomimo tego że mam 170 cm wzrostu nadal mówiłby do mnie 'maleńka'.
Chciałabym faceta, który całowałby moje dłonie po zakończonym tańcu.
Chciałabym faceta, który lubiłby ze mną słuchać soundtracków z filmów .
Chciałabym faceta, który widząc moje śliczne przyjaciółki nadal twierdziłby, że to ja jestem z nich najpiękniejsza ."











-Czemu Twoje serce jest czarne?
-Bo ma żałobę po miłości, która miała być piękna.












Czasem przecież bywa tak, że kochają nas ci,
na których nam nie zależy. Czasem kochamy tych,
którzy nie potrzebują naszej miłości. Zbyt wiele miłości zabija.
Nieraz różnice są tak wielkie, że nie można ze sobą być. Miłość,
wedle zasady „bądź dla mnie taki jaki chciałabym abyś był to wtedy
będę cię kochać” nie ma nic wspólnego z prawdziwym uczuciem.
To nie miłość. To wybujałe, przerośnięte egoizmem jak nowotwór
mózgu ego. To nawet nie przyjaźń, bo ona potrafi wybaczyć znacznie
więcej niż miłość. A taka postawa zabiera wszystko, bez odrobiny
altruizmu, po prostu, bez reszty i nieświadomie niszczy
drugiego człowieka jak pożar. Potem wraca, jak echo...
Scenariusz tragedii jest prosty. Pierwszy akt,
kiedy rozmowa o związku zaczyna się od wzajemnych oskarżeń.
Potem pojawia się czterech jelców apokalipsy: krytyka, pogarda,
obrona i obojętność. Powód do krytyki zawsze się znajdzie.
Tak zostają wyładowywane negatywne emocje. W smutnym
bonusie owocuje to postawą obroną u krytykowanego partnera
i zaszczepieniem u niego negatywnych emocji. Stąd łzy w nocy.
Smutek i żal.(...)I wreszcie trzeba stanąć twarzą w twarz z kimś,
kto nas krzywdzi, lub kogo my krzywdzimy. Wersja druga
jest znacznie trudniejsza. Trzeba spojrzeć w oczy swoim niepokojom,
lękom i żalom. Po to, by udowodnić sobie, że to już za nami.
Bycie samemu nie zawsze oznacza przecież bycia samotnym,
natomiast samotność we dwoje zawsze boli najbardziej.
Nikt świadomie nie szuka bólu, więc pojawia się wyrok – odchodzę.
I rusza domino, choć prawdę mówiąc klocki przewracałaś wcześniej.
Tyle, że do teraz był jeszcze czas, aby zatrzymać upadek.
Teraz, jest już czasem przeszłym.













Przyłóż rękę do mojej piersi. Poczuj uderzenia mojego serca. Uwierz w końcu w moją miłość do Ciebie.












Z szukaniem faceta jest jak z mierzeniem spodni w sklepie: gdy coś
nie pasuje zastanawiasz się czy przypadkiem nie masz za dużej dupy.














zastanawiam się czy zapomnę kiedykolwiek smak Twoich zimnych ust i tej lekkiej woni papierosów lub alkoholu.. przecież to będzie mi się kojarzyło z Tobą.. zawsze.











Tak rzadko mnie dostrzegasz, nie czujesz tego ciepła,
nie kochasz tak jak ja.









 

 

może i jest samotna . może i siedzi teraz na parapecie powracając wspomnieniami w tamte dni .
może i tęskni tak bardzo, że jej serce biję mocniej za każdym razem, gdy ktoś wypowie Twoje imię .
może i nie potrafi zapomnieć . ale na pewno się do tego nie przyzna












odgarnęła lekko grzywkę na bok , odwzajemniając niewinnie uśmiech ,
policzek subtelnie zarumienił się jej kolorem róż .

 






unusual-you 5/07/2010 13:47:25 [komentarzy 1] Komentuj

Schrupię Twój uśmiech jak tysiąc ciasteczek.

 

 

 


“Tamtego dnia nie pomyślała o konsekwencjach. Nawet nie przyszło
jej do głowy, że będzie musiała tyle za to zapłacić. Za to,
że spojrzała w jego brązowe oczy i tak naiwnie się zakochała.”

 

 

 

 

będę kołysać sie wokół kuli ziemskiej...by w końcu odnaleźć bratnią dusze

 

 

 

 

próbuję nie myśleć o tylu rzeczach, które zrobiłeś wcześniej.
ale czasami to po prostu do mnie powraca.

 

 

 

 

Uwielbiam takie dni,kiedy mimo pochmurnego nieba chce mi się uśmiechać do każdego i cieszyć się tak po prostu tym co mam !

 

 

 

 

milion sms'ow . tysiąc wspomnień . trzy <kiedyś nasze> kawałki .
milion przegadanych godzin i Ty .. koniec ..
mam odruch wymiotny na samą myśl o tym, że byłam aż taka naiwna .

 

 

 

 

śmierdzi mi tu coś miłością .
pachnie nienawiścią .
i zalatuje ironią .

 

 

 

 

Kiedyś miałam skrzydła... Odcięłam je sobie nieświadomie, przez przypadek
Jak każdy tutaj

 

 

 

 

 

linia karku mężczyzny może zmienić twoje życie. sposób,
w jaki grzebie w kieszeniach, szukając drobnych, może sprawić,
ze zaskrzeczy ci serce, a dłonie zziębną. to, jak dotyka twojego
łokcia albo nie zapiętego guzika na mankiecie swojej koszuli,
jest demonem, którego wypuścił, nawet o tym nie wiedząc, i który
natychmiast cię opętuje.

 

 

 

 

 

Latte na moim stole, z mleczną pianą i cynamonem. Rozbiję sobie szklankę i pokaleczę ręce.

 

 

 

 

 

Zdeptana kobiecość.

 

 

 

 

 

Nie jestem feministką. Po prostu uważam, że szczury trzeba tępić.

 

 

 

 

 



Trafiają się kobiety z defektem moralnym, niezdolne kochać nic
i nikogo, prócz swoich przelotnych kaprysów, podobnież i mężczyźni;
jest to tak dobra wada, jak: głuchota, ślepota, paraliż, tylko mniej
widoczna.

 

 

 

 

 

Panie, pomóż mi pamiętać.. kiedy mam naprawdę zły dzień i
zdaje mi się, że wszyscy dookoła chcą mnie wkurwić, niech nie
zapomnę, że do zrobienia smutnego wyrazu twarzy potrzeba
aż 42 mięśni, a tylko 4 do wyprostowania środkowego palca
i powiedzenia im, że mogą mi skoczyć.

 

 

 

 

 

Uzależniona. Od papierosów, kawy i czerwonych paznokci. Od szklanych koralików, nierównych schodów i niewłaściwych rozmów. Od pustych fabryk, kotów i patrzenia w oczy.




unusual-you 4/07/2010 18:42:05 [komentarzy 4] Komentuj

Zaproszę Cię do domu,puszczę romantyczną piosenkę i
będę udawała że wszystko jest idealne.

 

 

 

 

 

Błysnęła i zgasła.
Jak iskierka w popiele.

 

 

 

 


On był dla mnie dobry,
kochany, zasypywał mnie SMSami,
buziakami na dobranoc, troszczył się o mnie - był ideałem.
Więc czemu byłam nadal tylko zauroczona? Sama nie wiem.
Zakochałam się dopiero wtedy,
kiedy on zaczął ode mnie odchodzić.

 

 

 

 

 

moje ciało
pachniało czekoladą
jak tamtego lata
pamiętasz?
och, chcę lipiec.

 

 

 

 

 

"(...) Pochyliła głowę i przycisnęła usta do jego ucha.
- Mój - szepnęła. - To jedno krótkie słowo wstrząsnęło nim aż do głębi duszy. Sięgnął po jej dłonie, odwrócił je
wnętrzem do góry i na każdej z nich złożył pocałunek.
- Moja - odszepnął."

 

 

 

 

 

 

Potrzebuję Cię. Bo jestem zmęczona i samotna.
A mój najlepszy przyjaciel się ze mną rozwiódł.
I nikt mi nie został.

 

 

 

 

 

 

wbijasz szpilki w moją ostrożność.
sprawiasz, że moje oczy się otwierają
bardziej na samotność
niż na świat

 

 

 

 

 

 

wierzgam nogami, kopię, rozrywam, odpycham tę myśl z całej siły.
bo wszystko jest poza, decyzja zapadła odgórnie.

 

 

 

 

 

 

wypluj mnie i przydepnij. moim własnym 12sto centymetrowym obcasem.

 

 

 

 

 

 

Kocham cię. Przestań istnieć. Niech lunie gradobicie,
niech porozcina ci czaszkę, albo po prostu schowaj się do domu,
pooglądać, kurwa twoja mać, Cartoon Network.

 

 

 

 

 

 

Zaćpane, niebieskie oczy. Bluza o zapachu papierosów i markowych perfum. Ślina o smaku zielonego Lecha. Te chwile z Tobą. Wszystko tak samo ważne.

 

 

 

 

 

 

Wierzyła, przez parę krótkich chwil, niesamowicie słodkich chwil,
że jest kimś wyjątkowym, szczęściarą,
bohaterką romansu ze szczęśliwym zakończeniem.

 

 

 

 

 

 

kiedyś znów komuś zaufam.. ktoś znów ujrzy to światełko w moich oczach.. i zapach innego mężczyzny zastąpi mi Ciebie.. kiedyś.!

 

 

 

 

 

 

więc zacznijmy się dzielić landrynkami, a później odczuciami,
a później po prostu będziemy.
a jak wszystko będzie w porządku to sobie zaufamy,
bo będziemy wiedzieć że żadne nie będzie cierpieć.

 

 

 

 

 

 

Jestem tak skomplikowana , że gdybym trafiła ze swoim obecnym stanem psychicznym do dr House`a to ten miałby przypadek na kolejny sezon..




unusual-you 3/07/2010 21:47:41 [komentarzy 2] Komentuj

“Potrzeba mi chłodnych poranków i gorących nocy. Kolejnych dziesięciu palców u rąk i drugiej pary ust. Ciebie mi trzeba.”

 

 

 

 

 

 

Po byciu z Toba została mi jedynie kupa wulgaryzmow nagromadzona przez ostatnie dwa lata ktorych musze sie oduczyc. Przecież ja nigdy nie byłam taka wredna suka.

 

 

 

 

 

 

“Były chwile, w których nie dowierzała swemu szczęściu. Chwile te były szalenie słodkie i urocze. Chciała, by trwały jak najdłużej...”

 

 

 

 

 

 

Skoro tak cierpisz - skoro tak kochasz to dlaczego nie dasz szansy dlaczego nie pozwolisz aby wasze życie stanęło na przeciw siebie i razem ułożyło nowe rozdziały ?

 

 

 

 

 

 

czasami dziwię się sobie, że taka zimna ja,
nie zwracająca uwagi na świat tak się nim zamartwia, że niby
coś się zmienia przy herbacie.

 

 

 

 

 

 

zawsze chciałam być niezależna... planować swój czas, ustalać, z kim mam się trzymać. wszystko się posypało - każdy chciał być niezależny, a ja? samodzielność doprowadziła do zapomnienia.

 

 

 

 

 

 

“Chce, żeby ją kochał, żeby za nią latał, żeby dzwonił, przychodził pod dom (...), żeby robił sceny zazdrości i żeby chciał pójść za nią choćby do piekła. a ona będzie dla niego raz zła, a raz dobra.”

 

 

 

 

 

 


jestem kobietą - nie mówię czego chcę, ale mogę się wkurzyć,
jak tego nie dostanę.

 

 

 

 

 

 

-Dlaczego nie wierzysz, że mógłby Cię kochać?
-Wiesz, mała... Z nim jest tak, jak z porannym słońcem czy nocnym księżycem. Jest w zasięgu wzroku, ale nie na wyciągnięcie ręki. Można przyglądać mu się bez końca. Ale nie można go mieć.

 

 

 

 

 

 

“I odkąd pamiętam, zawsze się bałam, że przy rozstaniu on powie, że ... że to ja tego chciałam.”

 

 

 

 

 

 

Nie potrzebuję romantycznych kolacji. Możesz wziąć reklamówkę
z piwem i worek truskawek. Możesz jak zwykle pachnieć nikotynowym
dymem. To nieważne.

 

 

 

 

 

 

Nie potrzeba mi opalonego mężczyzny, z Ferrari i drogimi perfumami. Wystarczy mi to, że budząc się, czuję Twój oddech na swoich włosach.

 

 

 

 

 

 

nawet to jak niezwykle moje czerwone paznokcie, wyglądały na Twoim karku o czekoladowej karnacji, musiałeś zwyczajnie zepsuć, uznając za nieporozumienie.

 

 

 

 

 

 

zapomnę. ale weź mi kur. w a obiecaj, że już nie wrócisz. żebym mogła zapomnieć tak na stałe, bez opamiętania. tak jak smak mojej ulubionej czekolady. będzie mi to sprawiać wiele trudności, ale uda mi się. ponowne jej spróbowanie przypomni mi smak. Twój powrót przypomni mi miłość.

 

 

 

 

 

 

Wybrała się na bankiet w krótkiej, czerwonej sukience i, na miłość Boską, bez stanika! Tłumacząc swoje zachowanie brakiem bielizny w odpowiednim kolorze.

 




unusual-you 2/07/2010 10:27:45 [komentarzy 2] Komentuj

śmialiśmy się z ludzi w autobusie , śpiewaliśmy reggae biegnąc przez miasto , ludzie nie mogli oderwać od nas wzroku , upiliśmy się i spaliśmy na plaży . byliśmy tacy szczęśliwi razem, nawet chciałeś mi powiedzieć że mnie kochasz, ale nie zdążyłeś bo budzik zadzwonił.

 

 

 

 

 

jesteś moim oddechem. Byłeś poprzednim i będziesz następnym.

 

 

 

 

 

Złożyłeś mi głowę na kolanie, przysięgając, że nie pójdziesz przenigdy,
że od kolan już moich nie wstaniesz.

 

 

 

 

 

A każdej nocy, kiedy miasto zaśnie, kiedy nie słyszy mnie nikt, kiedy śpisz swoim spokojnym, durnym snem bez marzeń, wyciągam tekturowy pilniczek i powoli, metodycznie piłuję gruby łańcuch oplatający szyję.

 

 

 

 

 

Czekam. Może kiedyś mi to wyjaśnisz, bo ja nie rozumiem jak mogłeś
rzucić mym sercem
o ścianę i odejść nie patrząc jak spada.

 

 

 

 

 

Jesteś moim problemem.
Mącicielem myśli, bałaganiarzem w głowie

 

 

 

 

 

Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i
jest mi tak cholernie smutno teraz,
że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto
nie może mnie zranić. Nareszcie przyda
się na coś ten cały Internet. Trafiło na Ciebie. Czy mogę Ci o tym
opowiedzieć?

 

 

 

 

 

Zapełniam słoik snami, by upijać się z Tobą ich esencją i kochać pod gołym niebem, oddechem strącając gwiazdy.

 

 

 

 

 

Właśnie postanowiłam, że już więcej nie pozwolę Ci podejść do mnie
zbyt blisko z obawy przed tym,
że któregoś dnia znowu naznaczysz mnie sobą i zostaniesz, jak tatuaż,
jak wylew podskórny, którego
nie da się usunąć, zlikwidować. A ja chcę odejść bez pożegnania,
nie zostawiając po sobie niczego, za czym bym
tęskniła tam, dokąd pójdę i niczego, za czym by tęsknili ci, którzy
zostaną tutaj. Ale z Tobą na sobie nie
zrobię ani jednego kroku. Ty jesteś jak grawitacja. Proszę, przestań.
Już mnie więcej nie naznaczaj, nie tatuuj,
nie przenikaj, nie przyciągaj. Pozwól mi odejść, kiedy i jak będę
chciała.

 

 

 

 

 

zatęsknij jeszcze budząc mnie snem
w którym tak lubisz patrzeć mi w plecy

 

 

 

 

 

..musieliśmy się kochać już od dawna, jeszcze się nie znając
i zanim się jeszcze spotkaliśmy.

 

 

 

 

 

Jestem jak dobrze wytresowane zwierzę, obroża na pysku i krótka smycz, reaguję na niewypowiedziane polecenia, idę obok dostosowując się do nierównego kroku, daję głos kiedy rozkaże i milczę kiedy trzeba, nie gryzę na oślep, kulę się od uderzeń i w kącie, po cichu, liżę ślady po tępych ciosach

 

 

 

 

 

Czemu poszedłeś ode mnie? Czemu milczysz? Aż taki jesteś dumny?
A ja nie, ja potrafię żebrać o słowa. O co jeszcze? Słowa są tak
ważne. Więc gdzie, czasem trzeba znać adres, a ja właśnie zapomniałam
Twój, a może nie wiedziałam nigdy. Tak po prostu, jak butelkę do morza.
Dopływa do Ciebie. A teraz ty już mnie więcej nie chcesz.
A słowa są takie ważne, tylko słowa...

 

 

 

 

 

moje życie ma niechlujnie wepchniętą koszulę w dżinsy
i trzydniowy zarost. wygląda jak znużony życiem kowboj.

 

 

 

 


Pękłam. Jak bańka mydlana.




unusual-you 1/07/2010 19:02:57 [komentarzy 3] Komentuj



dodaj zobacz



2013
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec




©niedziela blog4u.pl